O autorze
Barbara Dolniak z wykształcenia jest prawnikiem, absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Przez ponad dwadzieścia pięć lat wykonywała zawód sędziego. Jej specjalnością jest prawo cywilne. Obecnie jest Wicemarszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z ramienia Komitetu Wyborczego Nowoczesna Ryszarda Petru.

Poza pracą zawodową, od lat angażuje się w działalność charytatywną i na rzecz społeczności lokalnej. Jest Patronem Honorowym Fundacji im. Grzegorza Dolniaka „Sportowa Szansa”, która wspiera młodych sportowców.

Facebook

Zagrożenia dla konsumentów w ostatniej nowelizacji Kodeksu cywilnego

Po pierwsze, zgodnie z nowelizacją 3-letni termin przedawnienia dla roszczeń przedsiębiorców, np. firm windykacyjnych przeciwko konsumentowi nie tylko nie został obniżony, ale tak naprawdę może ulec wydłużeniu nawet do 4 lat. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 118 Kodeksu cywilnego koniec terminu przedawnienia przypadać będzie na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż 2 lata. Dotychczas, gdy termin przedawnienia upływał np. 2 stycznia, to konsument mógł się powołać na przedawnienie już 3 stycznia. A przy wprowadzonej zmianie termin przedawnienia skończy się dopiero 31 grudnia. Tym samym roszczenie przedsiębiorcy wymagalne w styczniu, przedawni się niemal po 4 latach.

Po drugie, równie niekorzystne dla konsumentów będzie skrócenie podstawowego terminu przedawnienia z 10 do 6 lat. Termin ten przysługuje konsumentowi przeciwko m.in. firmom windykacyjnym, pożyczkowym, czy też bankom, a nie odwrotnie. Tak więc termin przedawnienia przysługujący konsumentowi został skrócony, aż o 4 lata, przy czym w uzasadnieniu nie przytoczono żadnej analizy, która uzasadniałaby tak radykalną zmianę. Nowoczesna proponowała skrócenie tego terminu do 8 lat, albowiem zmiany w tym zakresie muszą być dokonane w sposób wyważony.

Po trzecie, jeżeli przedsiębiorca uzyska prawomocne orzeczenie sądowe przeciwko konsumentowi, to może go ścigać w postępowaniach egzekucyjnych do końca życia – nowela nie zawiera bowiem żadnych rozwiązań dotyczących przepisów związanych z przerywaniem biegu przedawnienia. Każde bowiem wszczęcie egzekucji przerywa bieg terminu przedawnienia i biegnie ono na nowo, czyli kolejne 6 lat. O tym, że bank albo firma windykacyjna zapomni o zasądzonym roszczeniu na okres dłuższy niż 6 lat po zasądzeniu, albo umorzeniu egzekucji z powodu jej bezskuteczności, można zapomnieć.

Po czwarte, jeden przepis wprowadza w odniesieniu do konsumenta, stwierdzenie z urzędu upływu terminu przedawnienia, a kolejny możliwość jego nieuwzględnienia, jeżeli wymagają tego względy słuszności, przy zastosowaniu przesłanek zawartych w §2, których katalog nie ma charakteru zamkniętego. Przesłanki te są na tyle ogólne, że nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie w jakich okolicznościach sprawy sąd może nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia. Stwarzają natomiast niestety dużą uznaniowość w ewentualnym nieuwzględnieniu upływu terminu przedawnienia.


Z punktu widzenia konsumenta zmiany przyjęte w nowelizacji nie dają pewności co do jego sytuacji prawnej związanej z upływem terminu przedawnienia. Nieprecyzyjne, ogólnikowe sformułowania zawsze przynoszą więcej szkody niż pożytku.

Wierzyciele nadal będą sądownie dochodzić przedawnionych roszczeń, powołując się na względy słuszności i liczyć na nieuwzględnienie przez sąd upływu terminu przedawnienia. Wierzytelności przedawnione będą mogły być przedmiotem przelewu, a działania zmierzające do ich zaspokojenia przez dłużnika nadal będą podejmowane.

Po piąte, przegłosowane zmiany naruszają konstytucyjną zasadę, że prawo nie działa wstecz. Jak wskazał w swojej opinii konstytucjonalista prof. Marek Chmaj: „Zasada niedziałania prawa wstecz stanowi podstawę porządku prawnego. U jej podstaw leży wyrażona w art. 2 Konstytucji zasada demokratycznego państwa prawnego (wyrok TK z 17.12.97 r. K 22/96). Niedopuszczalne jest stanowienie norm z mocą wsteczną, jeśli podmioty, których te normy dotyczą, nie mogły racjonalnie przewidzieć tego rodzaju decyzji, a nadzwyczajne okoliczności czy dobra, podlegające ochronie konstytucyjnej, decyzji takiej nie usprawiedliwiają.”

Nowoczesna zaproponowała poprawkę, zgodnie z którą do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy w brzmieniu dotychczasowym, która nie została przyjęta.

Już na etapie prac rządowych zastrzeżenia zgłaszał Sąd Najwyższy a także Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, chociażby w kwestii przedawnienia uwzględnianego z urzędu, czy działania prawa wstecz. W toku prac sejmowych zastrzeżenia, o których mowa powyżej, podniósł również prof. Marek Chmaj, adw. Michał Wawrykiewicz, Rzecznik Finansowy, a w kolejnym etapie Biuro Legislacyjne Senatu.

Przepisy te wchodzą w życie 28 czerwca br., a część 28 sierpnia 2018 r.

Przepisy miały być prokonsumenckie. Miały być, ale nie są.

Miało być inaczej, czyli z korzyścią dla konsumentów, a wyszło jak zawsze.

Tak wygląda pisanie ustawy na kolanie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...