O autorze
Barbara Dolniak z wykształcenia jest prawnikiem, absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Przez ponad dwadzieścia pięć lat wykonywała zawód sędziego. Jej specjalnością jest prawo cywilne. Obecnie jest Wicemarszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z ramienia Komitetu Wyborczego Nowoczesna Ryszarda Petru.

Poza pracą zawodową, od lat angażuje się w działalność charytatywną i na rzecz społeczności lokalnej. Jest Patronem Honorowym Fundacji im. Grzegorza Dolniaka „Sportowa Szansa”, która wspiera młodych sportowców.

Facebook

Kobiety i pieniądze

W ubiegły piątek byłam na Kongresie Kobiet. Po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Cieszę się, że mogłam wystąpić na sesji plenarnej i zabrać głos. Zastanawiałam się, od czego zacząć, bo jest przecież tyle tematów. Opowiedziałam o moim doświadczeniu życiowym i o tym, że pewnego dnia postanowiłam przełożyć „zwrotnicę mojego życia”. Wiele kobiet siedzących na sali przechodziło podobne zakręty albo zna kogoś takiego osobiście.

Trzeba mieć plany i dążyć do ich realizacji, dawać szanse swoim marzeniom. W trudnym momencie odkryłam w sobie pokłady energii i chęci pracy dla ludzi.

Kobiety, nie tylko te siedzące w piątek na Torwarze, są aktywne i pełne energii. Odważne w przedstawianiu swoich poglądów i racji. Bogate w wiedzę i doświadczenie. Stawiajmy sobie więc cele i dążmy do ich realizacji, bo tylko od nas zależy, czy chcemy spełniać swoje marzenia. Wiek nie mu tu znaczenia. Znaczenie za to ma wsparcie bliskich i nasza chęć zmian, nasza determinacja. Trzeba zrobić pierwszy krok, i nie bać się, wierzyć w to, że się uda.

Wybór partii Nowoczesna był świadomym wyborem i nie pomyliłam się. W moim okręgu wyborczym, w Zagłębiu, kobiety zdobyły procentowo największą ilość mandatów w całym kraju, - na 9 mandatów aż 5. W moim klubie udział kobiet wynosi 43% - to najwięcej ze wszystkich klubów w Sejmie po 1989 roku.

W piątek przemawiając na Kongresie Kobiet, mówiłam też o pozycji kobiet w polskim społeczeństwie. Kobiety płynnie poruszając się pomiędzy sferą zawodową i prywatną, budują kariery, wychowują dzieci, pielęgnują relacje i realizują swoje pasje. Będę pracować nad aktywizacją zawodową kobiet, nad ich realnym wsparciem. Nie jestem zwolenniczką programu 500+ w tej formie, co nie oznacza, że nie chcę wspierać rodzin wielodzietnych. Wolę w inny sposób wspierać rodziny, np. poprzez dostęp do żłobków, przedszkoli, tanich mieszkań, poprzez podział urlopu rodzicielskiego, który pomoże kobiecie wrócić na rynek pracy, a nie rozdawać pieniądze, których de facto nie ma i po które rząd sięga do naszych kieszeni. To specyficzne „mistrzostwo” -  zabrać nam pieniądze, aby je potem wręczyć w formie 500+. A komu konkretnie zabrano pieniądze?


Kilka dni temu dowiaduję się o takim problemie: Centrum Praw Kobiet, pomagające kobietom dotkniętym przemocą domową, nie otrzymuje w tym roku wsparcia finansowego z Ministerstwa Sprawiedliwości, które odmówiło pieniędzy organizacji pozarządowej działającej w Polsce od ponad 20 lat. Przedstawiciel resortu tłumaczy powody odmowy tym, że ministerstwo nie będzie wspierać wybranych grup społecznych. Wygląda na to, że to jedno ze źródeł pozyskiwania pieniędzy na program 500+.

Startując w wyborach do Sejmu chciałam przede wszystkim tworzyć dobre prawo. Tymczasem okazało się, że muszę bronić tego, które teraz mamy. Bo to obecnie stanowione nie spełnia ani rzetelności w jego treści, ani rzetelności w jego stanowieniu. Oprócz dobrego prawa potrzebne jest nam prawo stabilne i przewidywalne.

W ubiegły piątek Agencja ratingowa Moody’s utrzymała wprawdzie swoją dotychczasową ocenę ratingową Polski, zmieniając niestety perspektywę ze stabilnej na negatywną, m.in. dlatego, że nie mamy przewidywalnego i stabilnego prawa. Pewność przepisów prawnych to podstawa funkcjonowania nie tylko przedsiębiorców, ale całego społeczeństwa, a więc dla nas Polek i Polaków.

Agencja Moody’s podkreśliła, że program 500+ podniesie wydatki bieżące o ok. 17 mld zł w 2016 roku i 23 mld zł w 2017 roku. Moody’s oceniła, że ryzyko fiskalne wzrośnie w 2017 roku „jeśli brać pod uwagę poleganie rządu na jednorazowych przychodach i efektywniejszym ściąganiu podatków, by sfinansować świadczenia dla dzieci”.

Jednocześnie, jak zaznaczają analitycy „rząd zasygnalizował, że podniesie kwotę wolną od podatku o 1000 zł każdego następnego roku aż osiągnie 8000 zł”. Dalej czytamy w uzasadnieniu oceny wiarygodności kredytowej Polski, że „wynikający z tego ubytek w przychodach wyniesie ok. 4 mld zł w 2017 r. i będzie on później progresywnie rósł”.

Agencja Moody’s wskazała też na pogorszenie klimatu inwestycyjnego w Polsce wynikające z „przesunięcia w kierunku bardziej nieprzewidywalnych polityk i legislacji”. W tym kontekście agencja mówi o „niejasnościach” w odniesieniu do „konwersji kredytów hipotecznych denominowanych w obcej walucie” i do „przedłużającego się impasu” w sporze między rządem a Trybunałem Konstytucyjnym. A więc agencja skrytykowała niejasne propozycje przewalutowania kredytów walutowych oraz brak chęci po stronie rządu do zażegnania kryzysu wokół Trybunału.

My, jako Nowoczesna, od kilku miesięcy mówimy dokładnie o tym samym, co właśnie rządowi wytknęła zagraniczna agencja ratingowa. Tak więc rząd wydaje milion Euro na analizę (bo tyle kosztują opinie Moody’s), którą opozycja oferuje za darmo. Gratuluję.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...