O autorze
Barbara Dolniak z wykształcenia jest prawnikiem, absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Przez ponad dwadzieścia pięć lat wykonywała zawód sędziego. Jej specjalnością jest prawo cywilne. Obecnie jest Wicemarszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z ramienia Komitetu Wyborczego Nowoczesna Ryszarda Petru.

Poza pracą zawodową, od lat angażuje się w działalność charytatywną i na rzecz społeczności lokalnej. Jest Patronem Honorowym Fundacji im. Grzegorza Dolniaka „Sportowa Szansa”, która wspiera młodych sportowców.

Facebook

Karuzela zmian kadrowych, a sędziów wciąż brak

Nie skrócimy kolejki do wydania wyroku, jeżeli nie ma sędziego. To tak jak nie skrócimy kolejki do lekarza, jeżeli nie ma lekarza.

Wiem, o czym mówię. Sama byłam sędzią przez wiele lat.



300-400 spraw w referacie, a bardzo często znacznie więcej – to polska rzeczywistość.

Cóż z tego, że Minister Sprawiedliwości mówi, że w Polsce mamy jedną z największych liczbę sędziów na jednego mieszkańca. Zapomina dodać, ile spraw przypada na jednego sędziego.

To niecałe 10.000 sędziów, a załatwiane jest ok. 15 milionów spraw.

Ja wiem, że Minister Sprawiedliwości powie, że bardzo często to także zarządzenia o zwrocie pozwu. Ale żeby wydać takie zarządzenie, ktoś musi pozew przeczytać.

Ja wiem, że Minister Sprawiedliwości powie, że nakazy zapłaty może wydać referendarz, ale on musi być. Każda sprawa wymaga rzetelnego rozpoznania. Nawet ta, jak to określa Minister – drobna.

Za aktami stoi bowiem człowiek, dla którego ta drobna sprawa jest najważniejsza. By rzetelnie pracować – sędziowie, referendarze, asystenci, a także pracownicy sekretariatów – muszą mieć odpowiednie warunki. Także, a może przede wszystkim, w zakresie obciążenia.

W pionie cywilnym w Sądach Rejonowych na jednego sędziego przypada 2.600 spraw. Kończy średnio 2.200 spraw.

Referat sędziego karnego obejmuje ponad 1.000 spraw. Rodzinnych i nieletnich – ponad 800.

Do tego dołożyć trzeba 26.000 spraw wieczystoksięgowych i blisko 20.000 w Krajowym Rejestrze Sądowym, przypadających na jednego sędziego.

A etaty pozostają ciągle w dużej mierze nieobsadzone. Z szacunkowych wyliczeń, gdyż Minister nie podaje dokładnej liczby, jest ich około 540.

Gdyby wszystkie etaty sędziowskie były obsadzone, można byłoby załatwić o około 1.300.000 spraw więcej. Czy to dużo, czy mało?

Czy sprawiedliwość może być zaprowadzona w ilościach hurtowych? Czy sędzia jest w stanie dogłębnie pochylić się nad każdą sprawą, jeżeli prowadzi ich tak dużo?

Panie Ministrze, może warto zapytać, każdego z tych 1.300.000 obywateli?

A przy tym wszystkim Minister Sprawiedliwości rozpoczął wymianę prezesów i wiceprezesów, co jeszcze bardziej dezorganizuje prace sądów.

Wprawdzie takie arbitralne prawo przysługuje mu z mocy ustawy uchwalonej przez PiS.

Ale czy o takie wpływy władzy wykonawczej na wymiar sprawiedliwości nam chodzi?
Trwa ładowanie komentarzy...