Czy to koniec Trybunału Konstytucyjnego?

Wojna podjazdowa o Trybunał Konstytucyjny trwa w najlepsze.

Teraz sędziowie wybrani głosami PiS zerwali kworum na Zgromadzeniu Ogólnym. Obrady miały być poświęcone wskazaniu kandydatów, spośród których Prezydent Andrzej Duda wybierze nowego Prezesa Trybunału, czyli następcę Andrzeja Rzeplińskiego. Zwolnienia lekarskie, przedstawione w jednym czasie, przez troje sędziów są przejawem dramatycznej sytuacji w TK.



Słowa sędzi Przyłębskiej, jasno sugerujące rzeczywistą przyczynę przedstawienia zwolnienia lekarskiego budzi mój sprzeciw. Dokąd nasze państwo prawa zmierza, jeżeli to publicznie mówi Sędzia Trybunału Konstytucyjnego?!

Ja byłam sędzią i po prostu nie wierzę w to, co widzę i w to, co słyszę.
Najpierw było „słowo” które popłynęło z Nowogrodzkiej, że TK nam będzie przeszkadzał bo jest ICH, więc sparaliżujmy go do czasu aż będzie NASZ. Prawda, jakie proste?

Potem „grzech pierworodny” Prezydenta Dudy, z racji sprawowania urzędu – strażnika Konstytucji, który nie przyjął ślubowania od trzech legalnie wybranych sędziów.
Następnie Premier Szydło nie publikuje wyroku TK.
No i zaczęło się…

Ustawa za ustawą, PiS pod „płaszczem rozpostartym z gwiazd” czyli nocą (jak to ma w zwyczaju) uchwalał jedną za druga, niekonstytucyjne ustawy, które jeszcze bardziej gmatwały obraz tego, co się dzieje.

Jednym z głównych architektów i twarzą tych działań jest prokurator i poseł w jednej osobie – Stanisław Piotrowicz.

Po doniesieniach o jego roli w podpisaniu aktu oskarżenia przeciwko działaczowi Solidarności z Jasła, po jego pokrętnych wyjaśnieniach Nowoczesna złożyła wniosek o odwołanie go z funkcji przewodniczącego komisji sprawiedliwości.

To, co mamy dzisiaj, to koniec Trybunału Konstytucyjnego jako strażnika Konstytucji i przestrzegania prawa.

To symboliczny koniec III RP.
Trwa ładowanie komentarzy...